Pisałam to przy tym : kilk | Piosenka zaczyna się jakoś od 15 sekundy ; ) I byłoby miło, gdybyście przeczytali przy tym ; )
#1. Siedziałam przy stole kuchennym, energicznie mieszając kakao. Wyciągnęłam łyżeczkę, przyglądając się brązowemu płynowi. Podniosłam wzrok na szklaną puszkę z kawą. Również miała kolor brązowy. Zupełnie jak Jego oczy. Zacisnęłam powieki. Miałam o Nim nie myśleć. To bez sensu. Zrezygnowaliśmy z ratowania tego związku. Przecież to nie miało sensu. Byliśmy zgodni w tej kwestii. Ja nie pasowałam do Jego życia, On do mojego. Byliśmy całkowicie inni.
Spojrzałam w okno. Brązowe liście na drzewach powiewały lekko na jesiennym wietrze. Nawet to mi się kojarzyło z Nim.
- Kocham Cię - szepnął. Wiatr igrał z włosami dziewczyny, zupełnie jak z liśćmi na drzewach. Odgarnął jeden z niesfornych kosmyków za jej ucho. - Mam nadzieje, że tak zostanie już na zawsze.
Zaśmiała się, przyglądając się uważnie jego twarzy. Zbliżyła się trochę i uśmiechnęła się. Chłopak odwzajemnił uśmiech. Pocałował ją. Pocałunek... Było to dla nich proste i oczywiste, jak oddychanie
Zamknęłam oczy, próbując powstrzymać łzy. Jesienna chandra. Nic takiego. Każdemu się zdarza.
Sięgnęłam po list, leżący na parapecie. Przebiegłam wzrokiem po literach, napisanych parę tygodni temu. Lubiłam to czytać. Tak jakby On był przy mnie. Prawie Go czułam. Papier dalej pachniał Nim. A może mi się tak wydawało.
Droga [T.I.],
Podjęliśmy złą decyzje. Przynajmniej ja tak czuję.
Wiesz, ostatnio zauważyłem, że moja poduszka już nie pachnie twoimi perfumami. Szkoda. Już nie mogę sobie wyobrazić, że jesteś przy mnie.
Codziennie jem twoje ulubione płatki śniadaniowe. Wcześniej ich nienawidziłem, ale teraz wydają mi się być najlepszą rzeczą jaką Bóg mógł stworzyć.
Znalazłem ostatnio twoją koszulę u mnie w szafie. Nie obrazisz się, jeżeli będę w niej chodził? Nie chciałbym Ci jej oddawać. Jest jedną z nielicznych rzeczy, która mi po tobie została. Ale jeżeli będziesz miała coś przeciwko, to możesz ją zabrać. Ale musisz wiedzieć, że bardzo mnie to zrani.
Chciałbym się spotkać. Będę czekać na telefon. Choćby całymi miesiącami. Jeżeli będziesz miała ochotę pogadać to... zadzwoń. Proszę. Choćby w nocy. Zawsze odbiorę.
Cały Twój.
Przejechałam koniuszkiem palca po ostatnim zdaniu. Poczułam, że po moich policzkach płyną łzy. Odkąd dostałam ten list chciałam do Niego zadzwonić. Chciałam usłyszeć jego głos.
Odruchowo sięgnęłam po telefon. Zaczęłam wystukiwać pierwsze liczby. Nagle zamarłam i odłożyłam telefon. Nie mogłam tego zrobić. Przecież On na pewno zapomniał. To, że tak pisał parę tygodni temu, nie znaczy, że chce tego teraz.
Biłam się z myślami. Powoli ponownie wzięłam telefon do ręki. Wystukałam ciąg liczb i drżącym ruchem przyłożyłam aparat do ucha.
Jeden sygnał. Drugi. Trzeci. Chciałam się już wyłączyć. Ganiłam się w myślach za moją głupotę. Co ja sobie myślałam? Że odbierze ode mnie telefon? Rzuci wszystko i pobiegnie do swojej byłej dziewczyny? Każda się w nim zakocha. Ja już jestem nie ważna.
- Halo? [T.I]? To ty? - usłyszałam Jego głos. Co w nim było? Niedowierzanie? Wściekłość? Miłość? Nienawiść? Nie mam pojęcia. Teraz liczyło się tylko to, że go usłyszałam.
- Cześć. - Zaszlochałam w słuchawkę. - Wiesz, miałam ochotę pogadać.
- [T.I.] - szepnął.
~ To mój pierwszy imagin. Na tym blogu. Myślę, że jakoś piosenka zgrała z tekstem. Byłoby miło, gdybyście zostawili komentarz ; )
Wywołałaś we mnie łzy. *-* Pisz dalej! Jest piękny <3
OdpowiedzUsuńNaucz się pisać dialogi. Styl ok, interpunkcja ok, ale popracuj nad stylistyką. Forma zdań Staccato nie najlepiej oddaje styl tego tekstu.
OdpowiedzUsuńPowodzenia,
Clove